Starzenie się społeczeństw nie musi być wyłącznie obciążeniem dla gospodarki. Może stać się źródłem wzrostu, jeśli zdrowie, aktywność zawodowa i bezpieczeństwo finansowe będą traktowane jako elementy jednego systemu. Taką tezę stawia opublikowany w czerwcu 2026 roku raport World Economic Forum i Marsh „The Longevity Dividend: The Business Case for Linking Health and Wealth” („Dywidenda długowieczności. Biznesowe uzasadnienie powiązania zdrowia i dobrobytu”).
Autorzy raportu przeanalizowali dane z 21 krajów i pokazują, że zdrowie oraz zamożność wzajemnie się wzmacniają albo osłabiają. Pogorszenie stanu zdrowia zwiększa ryzyko wcześniejszego wyjścia z rynku pracy, obniża dochody i zmusza do szybszego korzystania z oszczędności. Problemy finansowe utrudniają natomiast dostęp do profilaktyki, diagnostyki i leczenia, co może prowadzić do dalszego pogarszania zdrowia. Działa też mechanizm odwrotny: osoby w lepszym zdrowiu dłużej pozostają aktywne zawodowo, osiągają wyższe dochody i łatwiej inwestują w profilaktykę.
Zdaniem autorów największym problemem nie jest więc samo wydłużanie życia, lecz sposób, w jaki projektowane są polityki publiczne. Ochrona zdrowia, rynek pracy, system emerytalny, mieszkalnictwo i opieka społeczna nadal często funkcjonują jako oddzielne obszary, choć w praktyce tworzą jeden powiązany system. To on decyduje zarówno o jakości życia, jak i o bezpieczeństwie finansowym ludzi na różnych etapach życia.
Raport określa to podejście mianem „longevity dividend”, czyli dywidendy długowieczności. Chodzi o społeczne i gospodarcze korzyści wynikające nie tylko z dłuższego życia, ale przede wszystkim z dłuższego życia w dobrym zdrowiu. To właśnie ta zmiana perspektywy jest najważniejszym przesłaniem raportu.
Starzenie się przestaje być problemem wyłącznie krajów rozwiniętych
Według prognoz przywołanych w raporcie do 2040 roku liczba osób w wieku 65 lat i więcej wzrośnie na świecie o około 53%, podczas gdy populacja w wieku produkcyjnym zwiększy się o około 13%. Co istotne, najszybsze tempo zmian nie będzie dotyczyć wyłącznie państw, które już dziś należą do najstarszych demograficznie. Duże przyrosty liczby osób starszych przewidywane są również w krajach o stosunkowo młodej strukturze ludności. W Arabii Saudyjskiej liczba osób po 65. roku życia ma wzrosnąć o 115%, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich o 80%, a w Malezji o 78%.
Autorzy wprowadzają dlatego pojęcie „spektrum długowieczności”. Oznacza ono, że wszystkie kraje zmierzają w stronę społeczeństw żyjących dłużej, choć różnią się tempem tej zmiany. Starzenie się przestaje być wyzwaniem charakterystycznym wyłącznie dla bogatych państw Zachodu. Staje się procesem globalnym, który wymaga dostosowania systemów zdrowia, rynku pracy, finansów publicznych i polityki społecznej.
Raport wskazuje trzy obszary, w których brak koordynacji polityk publicznych generuje koszty rozłożone na całe życie jednostek i całych gospodarek: opiekę nieformalną, ageizm w miejscu pracy oraz kryzys mieszkaniowy.
Opieka nieformalna
Opieka nad dziećmi, starzejącymi się rodzicami lub chorymi członkami rodziny może pojawić się na różnych etapach życia. Jej skutki finansowe często trwają jednak znacznie dłużej niż sam okres sprawowania opieki i kumulują się wraz z wydłużaniem życia.
Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że pięcioletnia przerwa w pracy na początku kariery zawodowej, spowodowana obowiązkami opiekuńczymi, może obniżyć przyszłe oszczędności emerytalne nawet o 29%. Konsekwencje najczęściej dotykają kobiet, ponieważ to one wciąż wykonują większość nieodpłatnej pracy opiekuńczej. Według raportu ponad 700 milionów kobiet na świecie pozostaje poza rynkiem pracy z powodu obowiązków opiekuńczych, podczas gdy wśród mężczyzn dotyczy to około 40 milionów osób.
Autorzy zwracają uwagę, że nierówności pogłębiają się przez niższe wynagrodzenia kobiet. Nawet krótka przerwa zawodowa oznacza więc nie tylko utratę bieżących dochodów, ale także niższe składki emerytalne i mniejsze oszczędności na starość. To z kolei zwiększa ryzyko ubóstwa w starszym wieku.
Raport przekonuje, że nie jest to nieunikniona konsekwencja starzenia się społeczeństw, lecz efekt sposobu, w jaki zaprojektowano rynek pracy i systemy emerytalne. Autorzy proponują, aby opiekę nad bliskimi traktować jako pracę o wartości społecznej, która powinna być uwzględniana w systemach zabezpieczenia emerytalnego. Przykładem są rozwiązania funkcjonujące m.in. we Francji i Niemczech, gdzie opiekunowie rodzinni mogą otrzymywać tzw. kredyty opiekuńcze, dzięki którym okres sprawowania opieki jest wliczany do uprawnień emerytalnych.
Takie rozwiązania przynoszą korzyści nie tylko opiekunom. Pomagają pracodawcom zatrzymać doświadczonych pracowników, ograniczają nierówności emerytalne i zmniejszają długofalowe koszty ponoszone przez system ochrony zdrowia oraz państwo. W społeczeństwach żyjących coraz dłużej wsparcie dla opiekunów staje się więc nie tylko elementem polityki społecznej, ale również inwestycją w zdrowie i stabilność gospodarczą.
Ageizm w miejscu pracy
Wydłużające się życie nie zawsze idzie w parze z dłuższą aktywnością zawodową. Jak pokazują dane przytoczone w raporcie, osoby po 55. roku życia znacznie częściej niż młodsi pracownicy mają trudności ze znalezieniem pracy i pozostają bez zatrudnienia średnio o siedem tygodni dłużej.
Autorzy zwracają uwagę, że wiek staje się jedną z istotnych barier na rynku pracy, mimo że starzejące się społeczeństwa coraz bardziej potrzebują doświadczenia starszych pracowników. Według raportu kraje OECD mogą do 2040 roku tracić setki miliardów dolarów produktywności z powodu niedostatecznego wykorzystania potencjału osób w wieku 55-70 lat.
Koszty ageizmu wykraczają poza gospodarkę. Badania cytowane w raporcie wiążą dyskryminację ze względu na wiek z gorszym zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz z dodatkowymi wydatkami na ochronę zdrowia. Autorzy podkreślają przy tym, że ageizm nie jest zjawiskiem nieuniknionym. Przykłady Japonii, Korei Południowej czy Szwecji pokazują, że elastyczne systemy emerytalne, możliwość stopniowego ograniczania wymiaru pracy i zachęty dla pracodawców mogą wspierać dłuższą aktywność zawodową.
Korzystają na tym zarówno pracownicy, którzy zachowują wyższe dochody i większą niezależność, jak i gospodarka, która nie traci doświadczenia oraz kompetencji starszych pokoleń.
Kryzys mieszkaniowy
Autorzy raportu przekonują, że dostęp do przystępnych cenowo mieszkań jest dziś nie tylko problemem społecznym, ale także gospodarczym i zdrowotnym. Wysokie koszty zakupu lub najmu ograniczają możliwość oszczędzania, zwiększają stres finansowy i pogarszają stan zdrowia, tworząc błędne koło rosnących wydatków i malejącego bezpieczeństwa ekonomicznego.
Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że w 20 z 21 analizowanych krajów zarówno raty kredytów hipotecznych, jak i koszty najmu przekraczają próg uznawany za przystępny, czyli 33% miesięcznych dochodów. Problem dotyczy nie tylko państw rozwijających się, ale również krajów wysoko rozwiniętych, gdzie ceny mieszkań od lat rosną szybciej niż wynagrodzenia.
Wydłużające się życie dodatkowo zwiększa presję na rynek mieszkaniowy. Młodsze pokolenia muszą jednocześnie finansować własne mieszkanie, odkładać na dłuższą emeryturę i coraz częściej wspierać starzejących się rodziców. Osoby starsze często mają natomiast trudności z przeprowadzką do mniejszych lub lepiej dostosowanych mieszkań.
Poprawa dostępności mieszkań nie jest więc wyłącznie kwestią polityki mieszkaniowej. W ujęciu raportu to element strategii długowieczności, który może wpływać na zdrowie, bezpieczeństwo finansowe i relacje między pokoleniami.
Profilaktyka jako inwestycja, nie koszt
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest to, że największe korzyści zdrowotne i ekonomiczne mogą przynosić działania zapobiegawcze, a nie samo leczenie skutków chorób i urazów. Autorzy przekonują, że promocja zdrowia i profilaktyka chorób przewlekłych są wciąż niedostatecznie finansowane, choć to właśnie one pozwalają wydłużać życie w dobrym zdrowiu, ograniczać koszty opieki medycznej i zwiększać aktywność społeczną oraz zawodową osób starszych.
Raport wskazuje trzy główne przyczyny niedoinwestowania profilaktyki. Po pierwsze, leczenie chorób przewlekłych bywa bardziej opłacalne z biznesowego punktu widzenia niż ich zapobieganie. Po drugie, koszty działań profilaktycznych pojawiają się od razu, natomiast ich efekty zdrowotne i finansowe często są widoczne dopiero po latach. Po trzecie, tradycyjne analizy ekonomiczne rzadko uwzględniają szersze korzyści wynikające z lepszego zdrowia, takie jak wyższa produktywność, dłuższa aktywność zawodowa czy mniejsze obciążenie rodzin opieką nad bliskimi.
Jako przykład autorzy przedstawiają zapobieganie upadkom osób starszych. To jedna z najczęstszych przyczyn urazów, utraty samodzielności i konieczności długoterminowej opieki. Według raportu każdego roku na świecie dochodzi do około 37,3 mln upadków wymagających pomocy medycznej, a ponad 95% złamań szyjki kości udowej jest ich bezpośrednim następstwem. Konsekwencje wykraczają jednak daleko poza sam uraz: często prowadzą do pogorszenia sprawności, izolacji społecznej i konieczności zaangażowania rodziny w opiekę.
Zdaniem autorów wiele takich zdarzeń można ograniczyć dzięki prostym zmianom w mieszkaniach: montażowi poręczy, mat antypoślizgowych, lepszemu oświetleniu, krzesłom prysznicowym czy usunięciu progów i innych przeszkód. Według modelowych wyliczeń przedstawionych w raporcie takie działania mogłyby do 2040 roku zapobiec setkom milionów upadków na świecie i przynieść bardzo wysokie oszczędności systemom ochrony zdrowia. Autorzy podkreślają także dodatkowy efekt: mniej upadków oznacza mniejsze obciążenie rodzinnych opiekunów, a więc mniejsze straty na rynku pracy.
Raport wskazuje również na znaczenie aktywności fizycznej w ograniczaniu epidemii cukrzycy typu 2. Liczba osób żyjących z cukrzycą wzrosła globalnie ze 187 mln w 1990 roku do 560 mln w 2023 roku, a ponad 95% przypadków stanowi cukrzyca typu 2, silnie powiązana ze stylem życia, zwłaszcza brakiem ruchu. Jednocześnie ponad jedna trzecia światowej populacji nie spełnia minimalnych zaleceń dotyczących aktywności fizycznej, czyli 150 minut umiarkowanego ruchu tygodniowo.
Według autorów nawet stosunkowo proste interwencje, takie jak promocja ruchu, kampanie społeczne czy programy zdrowia publicznego, mogłyby ograniczyć liczbę nowych przypadków cukrzycy typu 2 i przynieść korzyści gospodarcze. Nie chodzi wyłącznie o niższe wydatki na leczenie, ale także o mniej absencji chorobowych, dłuższą aktywność zawodową i łatwiejszy powrót na rynek pracy osób starszych. Autorzy zaznaczają przy tym, że efekty te dotyczą tylko jednej choroby, podczas gdy regularna aktywność fizyczna wpływa również na ryzyko chorób serca, otyłości, nowotworów i wielu innych schorzeń przewlekłych.
Trzecim przykładem jest powszechniejszy dostęp do aparatów słuchowych. Raport przedstawia go jako jedno z prostszych, a zarazem niedocenianych narzędzi profilaktyki demencji. Liczba nowych przypadków demencji sięga blisko 10 milionów rocznie, a całkowite globalne koszty tej choroby w 2019 roku szacowano na 1,3 bln dolarów. Około połowa tych kosztów wynikała z nieformalnej opieki rodzinnej.
Jednym z istotnych i modyfikowalnych czynników ryzyka demencji jest niedosłuch. Problemy ze słuchem zwiększają wysiłek poznawczy, sprzyjają izolacji społecznej i mogą przyspieszać pogorszenie sprawności poznawczej. Mimo to z aparatów słuchowych korzysta mniej niż 20% z około 400 milionów osób na świecie, które mogłyby odnieść z nich korzyść. Barierami są m.in. koszt, stygmatyzacja oraz długi czas między diagnozą a rozpoczęciem leczenia.
Autorzy raportu wskazują, że wcześniejszy dostęp do aparatów słuchowych może poprawiać komunikację, ograniczać izolację społeczną, zmniejszać ryzyko upadków i potencjalnie opóźniać rozwój demencji. Według ich wyliczeń szersze wykorzystanie tej technologii mogłoby w perspektywie 2040 roku przynieść znaczące oszczędności w systemach ochrony zdrowia i ograniczyć obciążenie rodzin opieką.
Dywidenda długowieczności wymaga koordynacji
W końcowej części raportu autorzy podkreślają, że problemem nie jest brak pojedynczych rozwiązań, ale fragmentacja systemów decyzyjnych. Długowieczność bywa traktowana osobno jako temat zdrowotny, emerytalny, mieszkaniowy albo demograficzny. W rzeczywistości łączy wszystkie te wymiary jednocześnie.
Brak całościowego podejścia generuje wymierne koszty: niepotrzebne wydatki medyczne, luki w oszczędnościach emerytalnych, szczególnie dotykające kobiety, oraz utracony potencjał produktywności. Obciążenia opiekuńcze, niedostępność mieszkań i ageizm w miejscu pracy dotyczą przy tym nie tylko seniorów, ale wszystkich grup wiekowych.
Raport formułuje trzyczęściowy apel o działania. Po pierwsze, sektor publiczny powinien tworzyć instytucje zdolne do koordynacji polityk zdrowotnych, finansowych i społecznych, np. poprzez powoływanie pełnomocników lub ministrów ds. długowieczności oraz rozwój systemowych kredytów opiekuńczych. Po drugie, biznes powinien dostosować modele zatrudnienia i świadczeń do realiów dłuższego życia, m.in. wspierając powrót opiekunów na rynek pracy, przeciwdziałając ageizmowi i premiując zdrowe zachowania. Po trzecie, konieczna jest współpraca międzysektorowa, łącząca ochronę zdrowia, finanse, rynek pracy, mieszkalnictwo i politykę społeczną.
Najważniejsza konkluzja raportu jest prosta: decyzje podejmowane dziś zadecydują o tym, czy dłuższe życie stanie się przede wszystkim kosztem, czy źródłem wzrostu gospodarczego i stabilności społecznej. W tym sensie „dywidenda długowieczności” nie jest odległą teorią, lecz efektem konkretnych wyborów politycznych i inwestycyjnych, które zaczynają się już teraz.
Źródło: World Economic Forum, Marsh, „The Longevity Dividend: The Business Case for Linking Health and Wealth”, Insight Report, czerwiec 2026.
Piotr Czubowicz
Redaktor Magazynu „Polityka Senioralna”

