Choroby, utrata sprawności i zależność od innych – tego Polacy najbardziej obawiają się, myśląc o własnej starości. Jednocześnie w ciągu ostatnich 26 lat wyraźnie zmniejszył się lęk przed biedą. Coraz mniej osób chce też na starość mieszkać z dziećmi. Badanie CBOS „Wyobrażenia dotyczące własnej starości” z 2026 roku pokazuje, że zmienił się nie tylko sposób, w jaki wyobrażamy sobie starość, ale także nasze oczekiwania wobec rodziny, mieszkania i pieniędzy.
Starość niemal wszystkim kojarzy się z jakimś ryzykiem. Tylko 3 proc. badanych deklaruje, że myśląc o swojej przyszłości, nie obawia się niczego szczególnego. Największe lęki od lat pozostają jednak te same.
70 proc. Polaków obawia się chorób, niepełnosprawności lub utraty pamięci, a 57 proc. – utraty samodzielności, uzależnienia od innych ludzi i stania się dla nich ciężarem. Łącznie obawy związane ze zdrowiem i koniecznością korzystania z pomocy innych deklaruje 86 proc. respondentów.
To właśnie ten wynik najlepiej pokazuje, jak Polacy postrzegają dobrą starość. Nie chodzi przede wszystkim o pieniądze ani nawet o długość życia. Najważniejsze jest pozostanie sprawnym i samodzielnym.
Największa zmiana: coraz mniej boimy się biedy
Wyniki tegorocznego badania są szczególnie interesujące, gdy zestawi się je z wcześniejszymi pomiarami CBOS. Jeszcze w 2000 roku 41 proc. Polaków obawiało się złych warunków życia i trudności z utrzymaniem się na starość. W 2009 roku było to 36 proc., w 2012 roku 32 proc., a w 2026 roku już tylko 22 proc. W ciągu 26 lat odsetek takich osób zmniejszył się więc niemal o połowę – o 19 punktów procentowych.
Nie oznacza to oczywiście, że bezpieczeństwo finansowe przestało być problemem. CBOS pokazuje jednak wyraźną zmianę hierarchii obaw. Problemy materialne ustępują miejsca obawom dotyczącym zdrowia i samodzielności. W 2026 roku samotności i utraty bliskich obawia się 32 proc. badanych, cierpienia – 18 proc., a niepewności dotyczącej miejsca zamieszkania i opieki – 15 proc.
Starość? Najchętniej u siebie
Zmieniły się również nasze oczekiwania dotyczące tego, gdzie będziemy żyć, kiedy pojawi się potrzeba pomocy. Najpopularniejszym rozwiązaniem pozostaje własne mieszkanie i doraźna pomoc rodziny, przyjaciół lub sąsiadów. Wskazuje je 59 proc. badanych. Co ważne, nie jest to jednak rozwiązanie nowe. W 2000 roku wybrało je 57 proc., w 2009 roku 66 proc., a w 2012 roku 64 proc.
Prawdziwa zmiana dotyczy jednak rodziny jako współlokatora. W 2000 roku aż 20 proc. badanych chciało na starość dzielić mieszkanie z dziećmi, wnukami lub dalszą rodziną. W 2009 roku było to 12 proc., w 2012 roku 15 proc., a obecnie zaledwie 8 proc. To spadek o 12 punktów procentowych w ciągu ćwierćwiecza.
Można więc mówić o wyraźnym odejściu od tradycyjnego modelu, w którym wspólne zamieszkanie z dorosłymi dziećmi było jednym z oczywistych scenariuszy późnej starości. Co ciekawe, CBOS po raz pierwszy zapytał także o specjalne osiedla dla seniorów z całodobową opieką. Wybrało je 5 proc. respondentów. Wśród mieszkańców największych miast zainteresowanie takim rozwiązaniem sięga aż 15 proc. Jednocześnie tylko 2 proc. mieszkańców miast liczących co najmniej 500 tys. mieszkańców chciałoby w przyszłości mieszkać z rodziną.
To może być ważny sygnał dla rynku mieszkaniowego i usług senioralnych. Polacy niekoniecznie chcą instytucjonalnej opieki, ale coraz częściej mogą być zainteresowani rozwiązaniem pośrednim: własnym mieszkaniem, niezależnością i dostępem do opieki wtedy, gdy jest potrzebna.
Własne mieszkanie, ale z pomocą
59 proc. badanych chce mieszkać u siebie, korzystając z doraźnej pomocy bliskich. Kolejne 11 proc. wybrałoby własne mieszkanie ze stałą, odpłatną pomocą opiekuna, a 4 proc. – własne mieszkanie z bezpłatną stałą pomocą. Warto przy tym zwrócić uwagę na różnice ekonomiczne. Wśród osób o dochodach co najmniej 6000 zł na osobę 19 proc. byłoby zainteresowanych własnym mieszkaniem ze stałą, odpłatną pomocą.
Jeszcze wyraźniej widać różnicę między mieszkańcami największych miast a resztą kraju. To właśnie w największych aglomeracjach częściej pojawia się zainteresowanie nowymi formami mieszkalnictwa senioralnego.
Nie jest to jednak obraz społeczeństwa, które masowo chce przeprowadzać się do domów opieki. Prywatny dom opieki wskazało tylko 1 proc. badanych, a dom pomocy społecznej również 1 proc.
Z czego będziemy żyć?
Druga część badania dotyczy osób poniżej 60. roku życia i pokazuje jeszcze jedną interesującą zmianę. 82 proc. spodziewa się, że w starszym wieku będzie otrzymywać emeryturę. Jednocześnie 60 proc. zakłada, że będzie nadal pracować zarobkowo – najczęściej dorywczo. 55 proc. liczy na oszczędności lub zyski z inwestycji, a 28 proc. wskazuje dochody z tzw. trzeciego filaru, czyli m.in. IKE, IKZE czy PPK.
Ważne jest jednak to, że te liczby nie oznaczają, iż każdy badany planuje finansować starość ze wszystkich tych źródeł. CBOS pytał o możliwe źródła utrzymania, a respondenci wskazywali średnio ponad trzy.
Największa grupa – 47 proc. – to „zwykli emeryci”, czyli osoby zakładające, że podstawą ich utrzymania będzie emerytura, bez dodatkowej pracy i większych oszczędności. 37 proc. to „emeryci plus” – będą pobierać emeryturę, ale dodatkowo pracować oraz korzystać z oszczędności i inwestycji. Kolejne 16 proc. nie liczy na emeryturę w ogóle.
Mniej wiary w emeryturę, więcej w inwestycje
Najciekawsze są jednak dane porównawcze z 2016 roku. W grupie osób w wieku 18–44 lat, które nie pobierają emerytury ani renty z tytułu niezdolności do pracy, odsetek spodziewających się emerytury spadł z 87 proc. w 2016 roku do 79 proc. w 2026 roku. Jednocześnie wzrosło znaczenie inwestowania. Na dochody z inwestycji i lokat liczyło w 2016 roku 19 proc. badanych, a obecnie 31 proc. Z 22 do 30 proc. wzrósł odsetek wskazujących tzw. trzeci filar, a z 20 do 24 proc. – dochody z wynajmu mieszkania lub domu.
Jednocześnie spadła chęć pracy po przejściu na emeryturę. W 2016 roku 73 proc. badanych w tej grupie zakładało, że będzie czerpać jakieś zarobkowe źródło utrzymania. W 2026 roku jest to 63 proc. Najbardziej zmniejszyło się zainteresowanie pracą dorywczą – z 53 do 43 proc.
To ciekawy paradoks. Z jednej strony mniej osób wierzy, że sama emerytura wystarczy lub że będzie ją otrzymywać. Z drugiej – mniej osób planuje pracować po osiągnięciu wieku emerytalnego. Rośnie natomiast znaczenie oszczędności, inwestycji i dodatkowego zabezpieczenia.
Przygotowanie do starości zależy od pieniędzy
Nie wszyscy Polacy mają jednak takie same możliwości przygotowania się do starości. Z oszczędności i inwestycji chce korzystać 71 proc. osób z wyższym wykształceniem, ale tylko 31 proc. osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym.
Jeszcze większą różnicę widać w zależności od dochodów. W gospodarstwach, w których na osobę przypada co najmniej 6000 zł miesięcznie, 90 proc. badanych wskazuje oszczędności lub inwestycje jako przyszłe źródło utrzymania. W grupie z dochodem poniżej 2000 zł jest to zaledwie 37 proc.
Widać więc, że możliwość „aktywnego” przygotowania się do starości jest mocno związana ze statusem społeczno-ekonomicznym. Osoby lepiej wykształcone i zamożniejsze mają znacznie więcej potencjalnych źródeł dochodu na przyszłość.
Starość nie znika. Zmienia się jej definicja
Z badania CBOS wyłania się obraz społeczeństwa, które coraz mniej myśli o starości w kategoriach biedy, a coraz bardziej w kategoriach sprawności i niezależności. W 2000 roku największym problemem finansowym związanym ze starością był dla 41 proc. badanych lęk przed złymi warunkami życia. Dziś wskazuje go 22 proc. Jednocześnie od lat na pierwszym miejscu pozostają choroby, niepełnosprawność i utrata pamięci.
Zmieniła się także rodzina. W 2000 roku co piąty Polak chciał na starość mieszkać z dziećmi, wnukami lub innymi krewnymi. Dziś myśli tak mniej niż co dziesiąty. Coraz wyraźniej chcemy starzeć się u siebie – ale niekoniecznie samotnie i bez pomocy. Chcemy mieć własną przestrzeń, a jednocześnie możliwość skorzystania ze wsparcia, gdy przestaniemy być w pełni samodzielni.
I właśnie tutaj pojawia się największe wyzwanie. Skoro dla 70 proc. Polaków największym zagrożeniem są choroby i utrata sprawności, a dla 57 proc. zależność od innych, to dobra polityka senioralna nie może zaczynać się dopiero wtedy, gdy człowiek wymaga całodobowej opieki. Musi zaczynać się znacznie wcześniej – od tego, co pozwala jak najdłużej zachować sprawność, samodzielność i możliwość życia we własnym domu.
Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 9–19 kwietnia 2026 roku na reprezentatywnej próbie 944 dorosłych mieszkańców Polski.
Źródło: CBOS, „Wyobrażenia dotyczące własnej starości”, komunikat z badań nr 49/2026, maj 2026.
Piotr Czubowicz
Redaktor Magazynu „Polityka Senioralna”

