W Polsce coraz wyraźniej widać braki kadrowe w zawodach związanych z opieką nad osobami starszymi i z niepełnosprawnościami. Jak podaje „Rzeczpospolita”, w 2026 roku niedobory opiekunów mogą wystąpić w 202 z 380 powiatów, w tym również w 11 miastach wojewódzkich.
Starzenie się społeczeństwa i rosnący deficyt opiekunów
Rosnące zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze jest bezpośrednio związane ze zmianami demograficznymi. Jak podaje „Rzeczpospolita”, w połowie 2025 roku liczba osób w wieku 75+ przekroczyła 3,1 mln, a prognozy wskazują, że do 2030 roku wzrośnie do około 4 mln.
Problem niedoboru pracowników w sektorze opieki nad osobami starszymi i z niepełnosprawnościami znajduje odzwierciedlenie w tegorocznym „Barometrze Zawodów”, przygotowanym przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jak informuje „Rzeczpospolita”, zawód opiekuna uplasował się na 14. miejscu wśród 17 najbardziej deficytowych profesji w kraju.
„Podaż pracy w usługach opiekuńczych jest dziś zbyt mała względem rosnącego zapotrzebowania i ta luka będzie narastać” – powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ewa Gałecka-Burdziak z SGH.
Branża rośnie, ale brakuje rąk do pracy
Z danych Dun & Bradstreet przygotowanych dla „Rzeczpospolitej” wynika, że w marcu funkcjonowało już 5,4 tys. podmiotów świadczących usługi dla osób starszych i z niepełnosprawnościami, z czego 4,4 tys. oferowało także zakwaterowanie. To wzrost o 35 proc. w porównaniu z sytuacją sprzed dekady.
Jak zauważa dziennik, mimo dynamicznego rozwoju sektora, niedobór pracowników może stać się poważną barierą jego dalszego wzrostu.
Ministerstwo wskazuje listę zawodów deficytowych
W lutym Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaprezentowało projekt rozporządzenia określającego zawody deficytowe. Jak podkreślono w komunikacie cytowanym przez „Rzeczpospolitą”, wskazano 329 zawodów należących do 37 grup, w tym m.in. pracowników domowej opieki osobistej, asystentów nauczycieli oraz kierowców ciężarówek.
W pierwszej połowie 2025 roku w tych zawodach zarejestrowano 33 tys. bezrobotnych, przy jednoczesnej liczbie 29 tys. ofert pracy i miejsc aktywizacji zawodowej.
Wykaz ma pomóc w uzupełnianiu braków kadrowych
Resort pracy zaznacza, że stworzenie listy zawodów deficytowych ma ułatwić zaspokajanie potrzeb kadrowych pracodawców. Ma to szczególne znaczenie w kontekście rosnącej liczby cudzoziemców ubiegających się o pracę w Polsce oraz trudności firm w znalezieniu pracowników na krajowym rynku.
Jak informuje ministerstwo, wykaz powstał na podstawie analiz i badań dotyczących aktualnych potrzeb rynku pracy.
Opracował: Piotr Czubowicz
