Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2024 roku do rekordowo niskiego poziomu 1,10 – znacznie poniżej wcześniejszych założeń. Jednocześnie Polacy żyją coraz dłużej. Ta podwójna zmiana sprawiła, że Główny Urząd Statystyczny opracował eksperymentalną symulację liczby ludności do 2060 roku. Jej wynik to ostrzeżenie.
W 2060 roku zaledwie 28 milionów Polaków
Dzietność w Polsce od dwóch dekad pozostaje niska, ale rok 2024 przyniósł historyczny spadek. Współczynnik dzietności (TFR) wyniósł zaledwie 1,10 – znacznie mniej niż jeszcze kilka lat temu i o wiele poniżej poziomu zastępowalności pokoleń (około 2,1). W najnowszej symulacji GUS założono, że ten poziom utrzyma się przez kolejne dekady. Efekty takiego scenariusza są alarmujące.
W scenariuszu zakładającym utrzymanie współczynnika dzietności na obecnym poziomie – czyli 1,10 przez cały horyzont symulacji – populacja w 2060 roku wyniesie 28,4 mln. To o 2,5 mln mniej niż wskazuje oficjalna prognoza z 2023 r. i aż o 24,3 procent mniej niż liczba ludności w 2024 r. Nawet scenariusze optymistyczne, uwzględniające dłuższe trwanie życia, nie pozwalają osiągnąć wartości sprzed dekady: w najlepszym wariancie populacja wyniesie 32,3 mln, co oznacza ubytek o 13,9 procent.
Symulacja pokazuje więc jednoznacznie: jeśli dzietność nie wzrośnie, skala depopulacji Polski będzie większa niż dotychczas oczekiwano. Najbardziej dotkliwie spadek obejmie najmłodsze grupy wiekowe do 19. roku życia, których liczebność w niektórych wariantach spadnie do poziomu niespotykanego w powojennej historii Polski.
Dłuższe życie, coraz starsze społeczeństwo
Równolegle z niską dzietnością GUS notuje systematyczny wzrost trwania życia. Już dziś przeciętna długość życia mężczyzn wynosi 74 lata, a kobiet – 82 lata, przekraczając poziomy sprzed pandemii COVID-19. Scenariusze bazujące na tzw. wysokim wariancie trwania życia wskazują na dalsze wydłużanie się tego wskaźnika do 2060 roku. To pozytywna zmiana z perspektywy zdrowia publicznego, ale jednocześnie czynnik wzmacniający presję na system ochrony zdrowia, opiekę długoterminową i system emerytalny.
Symulacja GUS jednoznacznie potwierdza, że w 2060 roku – niezależnie od wariantu – liczba osób w wieku produkcyjnym będzie mniejsza niż liczba osób w wieku nieprodukcyjnym. Liczba dzieci i młodzieży w scenariuszu niskiej dzietności wyniesie około 3,5 mln osób, co stanowi zaledwie 12 procent ogółu mieszkańców kraju. Jednocześnie populacja w wieku produkcyjnym zmniejszy się o od 6 do 8 milionów osób, a więc o jedną trzecią. To ubytek o skali bezprecedensowej, mający bezpośrednie przełożenie na przyszłość rynku pracy, poziom inwestycji, tempo wzrostu gospodarczego oraz zdolność Polski do utrzymania obecnego poziomu usług publicznych.
Najbardziej dynamiczny wzrost dotyczyć będzie grupy osób starszych. W 2060 roku liczba osób w wieku poprodukcyjnym wyniesie ok. 11–12 mln, a w scenariuszach zakładających jednocześnie niską dzietność i wydłużone trwanie życia przekroczy 40 procent całej populacji. W praktyce oznacza to, że liczba osób 60+ zbliży się nawet do połowy ogółu mieszkańców Polski. Takiego poziomu starości demograficznej nie notuje obecnie żaden kraj UE. Z kolei liczba osób w wieku 90 lat i więcej zwiększy się niemal trzykrotnie – co wyraźnie wskazuje na przyszły wzrost zapotrzebowania na intensywną opiekę zdrowotną oraz usługi pielęgnacyjne.
Rynek pracy pod presją
Jednym z najbardziej alarmujących wniosków z symulacji GUS jest szybkie zmniejszanie się liczby osób w wieku produkcyjnym. Do 2060 roku liczba pracujących Polaków może spaść o 6,5–7,8 miliona. Równocześnie liczba emerytów wzrośnie o kilka milionów. Taka zmiana oznacza trwałą nierównowagę między płatnikami a beneficjentami systemu emerytalnego – coraz mniejsza grupa osób aktywnych zawodowo będzie finansować coraz większą liczbę świadczeń. Ubytek siły roboczej może okazać się szczególnie dotkliwy dla branż już dziś borykających się z deficytem pracowników – między innymi ochroną zdrowia czy opiece – czyli sektorami kluczowymi z punktu widzenia polityki senioralnej.
Wnioski: czas na decyzje, nie na prognozy
Eksperymentalna symulacja GUS to nie tylko zestaw statystyk – to ostrzeżenie. Pokazuje, że Polska wchodzi w okres gwałtownej zmiany demograficznej, której nie da się zatrzymać krótkoterminowymi programami. Jeśli utrzymają się obecne trendy, Polska w 2060 roku stanie się jednym z najszybciej starzejących się i najszybciej wyludniających krajów Europy.
