Spada liczba urodzeń, młodzi wyjeżdżają do większych ośrodków, a liczba seniorów systematycznie rośnie. W efekcie wiele polskich miast w najbliższych latach będzie musiało zmienić sposób funkcjonowania. Takie wnioski płyną z najnowszego „Raportu o stanie miast 2025”, przygotowanego przez Związek Miast Polskich. Autorzy nie mają wątpliwości – to właśnie demografia staje się dziś najważniejszym wyzwaniem dla samorządów.
Raport pokazuje, że zmiany demograficzne przestały być jedynie prognozami. Są już widoczne w statystykach i coraz mocniej wpływają na rozwój gospodarczy, rynek pracy, edukację, mieszkalnictwo oraz finanse lokalnych samorządów.
Rekordowo mało urodzeń
W pierwszym półroczu 2025 roku w polskich miastach urodziło się 82 786 dzieci, czyli o ponad 7 proc. mniej niż rok wcześniej. W ponad 90 miastach odnotowano mniej niż 10 urodzeń, w 15 – mniej niż pięć, a w jednym mieście nie zarejestrowano ani jednego narodzonego dziecka. Jednocześnie aż w ponad 630 miastach liczba urodzeń była niższa niż rok wcześniej.
Autorzy raportu wskazują dwie główne przyczyny tego zjawiska. Pierwszą jest utrzymująca się od lat bardzo niska dzietność. Drugą – coraz mniejsza liczba kobiet w wieku rozrodczym, ponieważ liczne roczniki urodzone w latach 80. opuszczają wiek prokreacyjny, a zastępują je znacznie mniej liczne pokolenia urodzone po 2000 roku.
Niepokojące są również dane dotyczące współczynnika dzietności. W 2024 roku żadne polskie miasto nie osiągnęło poziomu gwarantującego prostą zastępowalność pokoleń. W ponad 70 miastach wskaźnik nie przekroczył nawet 0,70 dziecka na kobietę. Autorzy raportu ostrzegają, że przy utrzymaniu obecnych trendów oraz dalszym odpływie młodych mieszkańców część takich miast może w perspektywie dwóch pokoleń praktycznie zaniknąć demograficznie.
Migracje pogłębiają kryzys demograficzny
Na kryzys demograficzny nakładają się migracje. W 2024 roku prawie 200 miast odnotowało dodatnie saldo migracji osób w wieku 15–39 lat. Jednocześnie ponad 800 miast straciło młodych mieszkańców – łącznie ponad 118 tysięcy osób.
To właśnie ta grupa decyduje o przyszłości lokalnych społeczności. Zakłada rodziny, pracuje, płaci podatki, kupuje mieszkania i korzysta z usług publicznych. Jej odpływ oznacza nie tylko mniej urodzeń, ale również słabszy rozwój gospodarczy.
Konsekwencją tych procesów jest szybkie starzenie się mieszkańców. W 2024 roku udział osób w wieku poprodukcyjnym przekroczył 30 proc. już w 45 polskich miastach. Jedynie w 65 miastach seniorzy stanowili mniej niż jedną piątą mieszkańców.
Demografia zmienia każdą dziedzinę funkcjonowania miasta
Autorzy raportu podkreślają, że demografia przestała być jednym z wielu problemów samorządów. Dziś to właśnie ona wyznacza kierunek rozwoju miast i wpływa praktycznie na każdą decyzję władz lokalnych.
Mniejsza liczba dzieci oznacza konieczność reorganizacji sieci szkół i przedszkoli. W wielu miastach już dziś zmniejszana jest liczba oddziałów przedszkolnych, a w kolejnych latach samorządy będą musiały podejmować trudne decyzje o zamykaniu placówek lub zmianie ich funkcji. Jednocześnie rosną koszty utrzymania systemu edukacji, a miasta zmagają się z niedoborem nauczycieli, psychologów i pedagogów specjalnych.
Zmiany demograficzne coraz mocniej odbijają się również na rynku pracy. Kurcząca się liczba osób w wieku produkcyjnym oznacza coraz większe problemy ze znalezieniem pracowników, niższe wpływy podatkowe do budżetów samorządów i większą presję na rozwój lokalnych polityk migracyjnych. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w najbliższych latach to właśnie rynek pracy może stać się głównym czynnikiem decydującym o tym, które miasta będą się rozwijać, a które popadną w stagnację.
Z kolei rosnąca liczba seniorów wymusza rozwój usług zdrowotnych, opiekuńczych i społecznych. Samorządy będą musiały inwestować nie tylko w opiekę długoterminową, ale także w dostosowanie mieszkań, transportu publicznego i przestrzeni miejskiej do potrzeb osób starszych. Jednocześnie miasta powinny rozwijać ofertę aktywizacji seniorów, aby jak najdłużej utrzymywać ich samodzielność i aktywność społeczną.
Raport pokazuje również, że demografia coraz silniej wpływa na rynek mieszkaniowy. Miasta dysponujące atrakcyjną ofertą mieszkań oraz silnym rynkiem pracy łatwiej przyciągają młodych mieszkańców i inwestorów. Tam, gdzie nowych mieszkań brakuje, a liczba ludności spada, trudniej zatrzymać młode rodziny i budować potencjał rozwojowy na kolejne dekady.
W ocenie autorów raportu oznacza to, że niemal każda polityka miejska – od edukacji, przez mieszkalnictwo i transport, po ochronę zdrowia i finanse samorządów – musi być dziś projektowana z uwzględnieniem postępującego starzenia się społeczeństwa i depopulacji.
Samorządy muszą przygotować się na nową rzeczywistość
Zdaniem autorów raportu miasta nie mogą już zakładać, że powrócą do wcześniejszych trendów demograficznych. Zamiast tego powinny nauczyć się funkcjonować w warunkach kurczącej się liczby mieszkańców.
Raport rekomenduje rozwijanie lokalnych strategii demograficznych i migracyjnych, wzmacnianie atrakcyjności osiedleńczej poprzez zwiększanie dostępności mieszkań i poprawę jakości usług publicznych, wspieranie rodzin oraz tworzenie warunków ułatwiających łączenie pracy z wychowywaniem dzieci.
Jednocześnie samorządy powinny przygotować się do reorganizacji infrastruktury edukacyjnej oraz znacznie większych inwestycji w usługi zdrowotne, opiekuńcze i przestrzeń przyjazną osobom starszym. Miasta najsilniej dotknięte depopulacją będą musiały nauczyć się funkcjonować z mniejszą liczbą mieszkańców, zachowując jednocześnie odpowiednią jakość usług publicznych.
Raport Związku Miast Polskich pokazuje wyraźnie, że przyszłość polskich miast będzie zależeć nie tylko od inwestycji czy funduszy europejskich. W coraz większym stopniu zadecyduje o niej skuteczność odpowiedzi na kryzys demograficzny i starzenie się społeczeństwa.
Piotr Czubowicz
Redaktor Magazynu „Polityka Senioralna”

