Regularna aktywność fizyczna wspiera serce, mięśnie, odporność i zdrowie psychiczne, a także pomaga zachować sprawność na dłużej. Coraz częściej mówi się więc o ruchu nie jako dodatku do zdrowego stylu życia, lecz jako jednym z filarów profilaktyki. Właśnie dlatego brytyjski parlament zaapelował, by aktywność fizyczną traktować równie poważnie jak farmakoterapię.
Brytyjski parlament: aktywność fizyczna jest równie ważna jak leki
Korzyści płynące z aktywności fizycznej wykraczają daleko poza samą kondycję i zgrabną sylwetkę. Ruch redukuje stres, poprawia jakość snu, wspiera zdrowie psychiczne i pomaga zachować sprawność poznawczą. Nawet umiarkowana aktywność — spacer, jazda na rowerze czy gimnastyka — uruchamia procesy wspierające niemal wszystkie układy organizmu. Regularny wysiłek wzmacnia mięśnie, poprawia gęstość kości, wspiera krążenie i dotlenienie organizmu, a także pomaga utrzymać lepsze samopoczucie. To właśnie dlatego eksperci coraz częściej określają ruch jako jedno z najskuteczniejszych narzędzi profilaktyki zdrowotnej.
Właśnie taki przekaz płynie z Wielkiej Brytanii, gdzie parlamentarzyści zaapelowali, by aktywność fizyczną traktować równie poważnie jak farmakoterapię i uczynić ją jednym z filarów publicznego systemu zdrowia. To główny wniosek raportu przygotowanego przez Health and Social Care Committee (Komisję Zdrowia i Opieki Społecznej) — jedną z najważniejszych komisji w brytyjskiej Izby Gmin, odpowiedzialną za analizę polityki zdrowotnej państwa. Komisja przesłuchuje ekspertów, przygotowuje raporty i rekomenduje rządowi konkretne reformy systemowe. Tym razem jej stanowisko jest wyjątkowo jednoznaczne: regularny ruch powinien stać się podstawowym narzędziem zdrowego starzenia się społeczeństwa.
Ruch jako narzędzie walki z chorobami i samotnością
Brytyjscy parlamentarzyści zwracają uwagę, że aktywność fizyczna pomaga ograniczać kruchość organizmu, zmniejsza ryzyko upadków, wspiera zdrowie psychiczne i może opóźniać rozwój demencji. Nie chodzi wyłącznie o wydłużanie życia, ale przede wszystkim o zachowanie samodzielności i dobrej jakości życia w starszym wieku.
W raporcie podkreślono również społeczny wymiar aktywności. Zajęcia sportowe, spacery grupowe czy lokalne programy ruchowe pomagają ograniczać samotność i wykluczenie społeczne, które stają się coraz większym problemem starzejących się społeczeństw.
Polacy ruszają się za mało
Z perspektywy Polski brytyjski raport brzmi szczególnie aktualnie. Poziom aktywności fizycznej Polaków od lat pozostaje niski. Pokazuje to między innymi raport „Poziom Aktywności Fizycznej Polaków 2025”, przygotowany na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Z raportu wynika, że jedynie około 21 proc. Polaków powyżej 15. roku życia spełnia rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące aktywności fizycznej w czasie wolnym. Nawet po uwzględnieniu regularnej jazdy na rowerze odsetek ten wzrasta jedynie do 27 proc.
Jeszcze bardziej wymowne są codzienne nawyki. Aż 36 proc. Polaków w ogóle nie spaceruje w czasie wolnym, a jedna czwarta badanych nie przemieszcza się regularnie pieszo. Regularną aktywność transportową — chodzenie lub jazdę na rowerze — deklaruje tylko 43 proc. respondentów.
Największym problemem pozostaje jednak aktywność osób starszych. Już wcześniejsze krajowe rekomendacje wskazywały, że to właśnie osoby po 50. roku życia należą do grup najbardziej zagrożonych niewystarczającym poziomem ruchu. Eksperci podkreślają, że wraz z wiekiem aktywność fizyczna staje się nie mniej, lecz bardziej potrzebna.
Rekomendacje dla seniorów nie ograniczają się wyłącznie do spacerów. Zalecenia WHO są w tej materii jasne – co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo, ćwiczenia siłowe oraz trening równowagi i koordynacji wykonywany przynajmniej trzy razy w tygodniu.
Lekarz ma „przepisywać ruch”
Właśnie dlatego w Wielkiej Brytanii pojawił się postulat, aby lekarze rodzinni zaczęli dosłownie „przepisywać” aktywność fizyczną. Pacjent miałby otrzymywać nie tylko receptę na leki, ale także skierowanie do lokalnych programów ruchowych, klubów sportowych czy inicjatyw społecznych wspierających zdrowe starzenie. To oznacza zmianę filozofii działania ochrony zdrowia — odejście od modelu skupionego głównie na leczeniu chorób na rzecz profilaktyki i budowania zdrowia.
W Polsce podobne podejście dopiero zaczyna przebijać się do debaty publicznej. Nadal znacznie łatwiej otrzymać receptę na lek niż systemowe wsparcie w zmianie stylu życia. Tymczasem eksperci coraz częściej podkreślają, że bez zwiększenia codziennej aktywności fizycznej trudno będzie poradzić sobie z rosnącą liczbą chorób cywilizacyjnych i kosztami starzejącego się społeczeństwa.
Piotr Czubowicz
Redaktor Magazynu „Polityka Senioralna”

