Reformy systemowe są potrzebne i niezbędne, jednak to codzienne, oddolne działania lokalnych instytucji i organizacji stanowią rzeczywisty fundament wsparcia osób starszych w Polsce — przekonywała dr Justyna Hołyst podczas II Ogólnopolskiej Konferencji Opieki Senioralnej.
Kluczowym przesłaniem wystąpienia było przesunięcie akcentu z odgórnych rozwiązań systemowych na działania konkretnych pracowników samorządowych i socjalnych funkcjonujących w środowisku lokalnym. Punktem wyjścia dla dr Hołyst stało się pytanie, w jaki sposób skutecznie zabezpieczyć potrzeby tak zróżnicowanej grupy społecznej, jaką są osoby starsze. Prelegentka podkreśliła, że siedemdziesięciolatek i dziewięćdziesięciolatek to osoby o zupełnie odmiennych potrzebach, możliwościach i poziomie samodzielności.
Odpowiedzi na to wyzwanie poszukiwała na gruncie pedagogiki społecznej, odwołując się do koncepcji kręgów środowiskowych autorstwa Józefa Pietera. Zgodnie z jego ujęciem człowiek funkcjonuje w trzech koncentrycznych kręgach: środowiska rodzinnego, społeczności lokalnej oraz środowiska miejskiego, rozumianego jako przestrzeń publiczna.
W pierwszych etapach życia kręgi te stopniowo się poszerzają — człowiek coraz intensywniej korzysta z zasobów i możliwości oferowanych przez otaczający go świat. Jednak wraz z postępującym wiekiem oraz utratą samodzielności obserwujemy proces odwrotny: stopniowe zawężanie przestrzeni życia i powrót do tego, co najbliższe — do kręgu rodziny oraz środowiska lokalnego. To właśnie tam koncentrują się najważniejsze relacje, potrzeby i formy wsparcia osób starszych.
Singularyzacja starości i pokolenie kanapkowe
Dr Hołtys wskazała na dwa zjawiska szczególnie istotne dla współczesnej polityki senioralnej. Pierwsze to singularyzacja starości — coraz więcej seniorów w wieku 80 plus żyje samotnie, bez rodziny, a w sytuacji stopniowej utraty samodzielności jedynym oparciem staje się dla nich środowisko lokalne i instytucje publiczne. Drugie zjawisko to tak zwane pokolenie kanapkowe — osoby, które jednocześnie sprawują opiekę nad zależnym rodzicem i wypełniają inne role życiowe: zawodowe, rodzicielskie. Bez wsparcia ze strony środowiska lokalnego opiekunowie ci nie będą w stanie udźwignąć ciężaru opieki w dłuższej perspektywie i sami zaczną wymagać pomocy. — Wspólnym mianownikiem zarówno singularyzacji starości, jak i sytuacji opiekuna nieformalnego jest to, co oferuje środowisko lokalne – podkreśliła.
Wielosektorowość jako fundament skutecznego systemu
Skuteczny system wsparcia seniorów musi być wielosektorowy — to jeden z głównych postulatów wystąpienia dr Justyny Hołyst. Prelegentka omówiła złożoność tego modelu: sektor publiczny tworzą system ochrony zdrowia i pomocy społecznej, do których dochodzą organizacje pozarządowe oraz sektor prywatny. Ideałem byłaby ich pełna koordynacja.
Prelegentka nie unikała jednak diagnozowania słabości tego układu. W mniejszych gminach miejsko-wiejskich organizacji pozarządowych często po prostu nie ma albo istnieje zaledwie jedna. Sektor prywatny świadczący usługi opiekuńcze bywa tam strukturalnie nieobecny. Zróżnicowanie terytorialne Polski sprawia, że wielosektorowość funkcjonuje sprawnie głównie w dużych miastach.
Diagnoza — warunek konieczny
Wśród praktycznych narzędzi polityki senioralnej dr Hołyst wyróżniła, odwołując się do prof. Piotra Błędowskiego trzy filary: rzetelną i aktualizowaną diagnozę, monitorowanie podejmowanych działań oraz racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi. Diagnozie poświęciła szczególną uwagę.
Skuteczna diagnoza powinna być kompleksowa — obejmować potrzeby mieszkaniowe, zdrowotne, sytuację rodzinną i dochodową, bariery w dostępie do usług. Co ważne, jej przedmiotem nie powinny być wyłącznie osoby starsze, ale też opiekunowie i inne pokolenia. Dr Hołyst podkreśliła, że diagnoza powinna mieć charakter nie tylko adaptacyjny, ale przede wszystkim prewencyjny — umożliwiający wyznaczenie celów krótko- i długoterminowych oraz zaplanowanie spójnej polityki senioralnej.
Gogle VR dla seniora — historia jednego projektu
Bardziej osobisty wymiar wystąpienia stanowiły przykłady konkretnych inicjatyw lokalnych. Dr Hołyst opowiedziała o projekcie „Cyfrowe okno dla seniora”, zrealizowanym w Gminie Środa Śląska dzięki środkom pozyskanym z programów społecznej odpowiedzialności biznesu, a konkretnie w ramach projektu grantowego Capgemini „Inwestujemy w dobre pomysły”. W ramach projektu zakupiono zestaw Gogle VR TierOne wraz z oprogramowaniem i tabletem sterującym.
Urządzenie umożliwia seniorom piętnastominutowe sesje z filmami relaksacyjnymi — wirtualne wizyty w ogrodzie, na plaży, w lesie — z komentarzem lektora i dźwiękami przyrody. W ciągu trzech miesięcy z projektu skorzystało 85 spośród zakwalifikowanych 100 osób (14 otrzymało odmowę ze względów zdrowotnych — m.in. po operacjach oczu, z epilepsją lub wadami serca wymagającymi zgody lekarza). Uczestnicy wypełniali przed każdą sesją i po niej skalę oceny samopoczucia — wskaźniki po skorzystaniu z gogli rosły.
Najbardziej poruszającym momentem relacji była historia starszego mężczyzny przebywającego w domu całodobowej opieki. Stracił wzrok kilka lat wcześniej — gogle wydawały mu się bezużyteczne. Odmówił udziału. Siedział jednak obok i słuchał innych uczestników projektu. Po zakończeniu sesji przez pozostałe osoby sam zgłosił się do prelegentki i zakomunikował, że też chce spróbować. Na pytanie dlaczego zmienił zdanie, odpowiedział, że słyszał wrażenia innych osób. Po sesji z goglami popłakał się i zapewnił, że następnym razem też weźmie udział.
Lokalne siły społeczne — zasoby do odkrycia
Kończąc swoje wystąpienie, dr Hołyst wróciła do wątku przewodniego: lokalnych sił społecznych. Wskazała, że niedobór kadr dotyka instytucje pomocy społecznej w całym kraju — według Ogólnopolskiej diagnozy deinstytucjonalizacji usług społecznych na terenie 16 województw Polski blisko 40 proc. instytucji borykało się w ostatnich dwóch latach z problemami rekrutacyjnymi.
W tej sytuacji kluczowe staje się identyfikowanie i uruchamianie zasobów tkwiących w samej społeczności: osób, które — odpowiednio zmotywowane i wyposażone w możliwości działania mogą zainicjować przedsięwzięcia, które z czasem nabiorą trwałego charakteru. — W tworzeniu polityki senioralnej ważne jest, żeby działania nie były jednorazowym zrywem. Żeby było planowanie, a po nim analiza i ewaluacja. Wtedy możemy mówić o ciągłości – zakończyła.
Piotr Czubowicz
Redaktor Magazynu „Polityka Senioralna”

